poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Ładny pasztet!

Z czerwonej soczewicy upiekłam wczoraj pasztet, który bardzo za mną "chodził".
Wyszedł zupełnie doskonały - gładki, kremowy, wzbogacony zezłoconą cebulką i kosteczkami czerwonej papryki, orientalnie pachnący przyprawami. Dla koloru dałam mu dwie duże łyżki koncentratu pomidorowego, bo ugotowana czerwona soczewica nie ma ładnej barwy.
Na jego cześć kupiłam nawet nową keksówkę, małą i zgrabną.

Pasztet kroi się pięknie - ponieważ piekłam go późno wieczorem po pracy, miał całą noc na wystygnięcie i nic nie zatrzymywało go w foremce. Można ukroić płaty cieńsze niż centymetr. Z chrzanem jest po prostu zabójczy :)


Dziś natomiast duszę gar wegetariańskich gołąbków i włoską kapustę z jabłkiem do obiadu. Pogoda taka, że zachciewa się ciężkiego zimowego jadła, mocno przyprawionego i gorącego...

6 komentarzy:

  1. No jak tak można, pochwalić pasztet i nie dać linka do przepisu!... *^o^*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda tak, że mi się żaby w brzuchu odezwały. Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy można się uśmiechnąć o przepis? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dołączam do spragnionych przepisu :)

    OdpowiedzUsuń